Przejdź do treści głównej

Uzależnienie rzadko zaczyna się od katastrofy. Zazwyczaj rozpoczyna się od ulgi: od momentu, w którym napięcie, lęk, pustka lub przytłoczenie nagle na chwilę słabną. Ktoś wypija pierwszy kieliszek, sięga po telefon, otwiera kolejną paczkę chipsów, wchodzi na portal z porno, zaczyna grać – i przez krótką chwilę świat wydaje się mniej bolesny. Ten krótki oddech staje się obietnicą, do której psychika będzie chciała wracać. Zrozumienie, dlaczego tak się dzieje, jest jednym z kluczowych kroków na drodze do wyjścia z nałogu i do skorzystania z profesjonalnej pomocy, jaką oferuje m.in. Ośrodek 7 Uczuć w Zielonej Górze.

Mechanizm ulgi w uzależnieniu – co dzieje się w mózgu i emocjach?

Uzależnienie często kojarzone jest z brakiem silnej woli. W rzeczywistości znacznie więcej ma wspólnego z reakcjami mózgu i sposobem radzenia sobie z emocjami niż z cechami charakteru. Chwilowe poczucie ulgi, które towarzyszy sięganiu po substancję lub zachowanie, jest skutkiem bardzo konkretnych procesów neurobiologicznych oraz psychologicznych.

W centrum tych procesów znajduje się układ nagrody – struktury mózgu odpowiedzialne za doświadczanie przyjemności, motywację i zapamiętywanie tego, co „opłaca się” powtarzać. Gdy sięgamy po alkohol, narkotyki, internet, hazard czy inne zachowanie nałogowe, układ nagrody zostaje sztucznie pobudzony. Wzrost dopaminy sprawia, że przez moment odczuwamy ulgę, ekscytację albo przyjemne otępienie. To właśnie ta krótkotrwała zmiana nastroju zostaje zarejestrowana przez mózg jako coś wartościowego, co warto „zapamiętać” i do czego należy wracać.

Istotną rolę odgrywa także mechanizm redukcji napięcia. Wiele osób wchodzi w uzależnienie, ponieważ na co dzień doświadcza emocji, których nie potrafi udźwignąć ani nazwać: lęku, wstydu, złości, poczucia samotności, przeciążenia odpowiedzialnością. Substancja lub zachowanie nałogowe staje się wtedy domowym, „podręcznym” lekarstwem. Nie leczy jednak źródła bólu, a jedynie je przytłumia. To tak, jakby uciszyć alarm w domu zamiast sprawdzić, co wywołało zagrożenie.

W psychologii mówi się, że uzależnienie jest często próbą samodzielnego poradzenia sobie z cierpieniem, które w innych warunkach mogłoby zostać przepracowane w relacji z drugim człowiekiem – np. w psychoterapii. Ośrodek 7 Uczuć w Zielonej Górze w swojej pracy z osobami uzależnionymi pomaga dotrzeć właśnie do tego pierwotnego bólu, do niewyrażonych emocji i doświadczeń, które stoją za nałogiem. Bez tego zrozumienia ulga z uzależnienia pozostaje jedynym znanym sposobem poradzenia sobie z psychicznym napięciem.

Warto też zauważyć, że mózg szybko uczy się kojarzyć określone sytuacje, miejsca, zapachy czy osoby z chwilową ulgą. To tzw. wyzwalacze (triggery). Wystarczy znaleźć się w miejscu dawnych imprez, mijając znany bar, poczuć specyficzny zapach lub nawet doświadczyć określonego stanu emocjonalnego (np. stresu w pracy), aby automatycznie pojawiła się silna chęć sięgnięcia po to, co kiedyś przyniosło oddech. Taki mechanizm sprawia, że uzależnienie jest nie tylko biologicznym, ale i głęboko emocjonalnym oraz środowiskowym zjawiskiem.

Dlaczego ulga jest tak silna – i tak zwodnicza?

Chwilowe poczucie ulgi działa jak szybka nagroda. Nasz mózg, nastawiony na natychmiastowe zyski, łatwiej wybiera to, co daje efekt „tu i teraz”, niż procesy długotrwałe, wymagające wysiłku, takie jak terapia czy stopniowa zmiana stylu życia. Gdy ktoś, kto od dłuższego czasu funkcjonuje w przewlekłym stresie, niepokoju lub depresji, nagle poczuje się lżejszy po alkoholu, grach czy kompulsywnym jedzeniu, różnica między „przed” i „po” bywa ogromna. Ta kontrastowość wrażeń dodatkowo wzmacnia przekonanie, że właśnie odkrył skuteczne narzędzie ratunku.

Problem polega na tym, że ulga jest krótkotrwała i niesie za sobą koszt, którego na początku rzadko jesteśmy świadomi. Po okresie odczuwania przyjemności lub otępienia zwykle pojawia się spadek nastroju, poczucie winy, wstyd, lęk przed konsekwencjami, a w przypadku substancji – objawy fizycznego „zejścia”. To sprawia, że cierpienie, od którego próbowaliśmy uciec, nie tylko nie znika, ale często się nasila. Aby od niego znowu uciec, sięgamy po kolejną dawkę ulgi. Koło się zamyka.

Mechanizm ten można porównać do pożyczki na bardzo wysoki procent. Na początku dostajemy „gotówkę emocjonalną” – chwilową ulgę, lepszy nastrój, poczucie, że możemy funkcjonować. Jednak chwilę później pojawia się rachunek: konflikty z bliskimi, problemy w pracy, zdrowotne konsekwencje, narastający wstyd i lęk przed tym, że inni odkryją prawdę. Aby poradzić sobie z tym obciążeniem, znowu sięgamy po to, co choć na moment „odcina” nas od trudnej rzeczywistości. Tak rodzi się błędne koło uzależnienia.

To właśnie ta pułapka – silna, krótka ulga i długofalowe cierpienie – powoduje, że wyjście z nałogu bez wsparcia bywa niezwykle trudne. W gabinecie psychoterapeuty w Ośrodku 7 Uczuć często pada zdanie: „Ja wiem, że to mi szkodzi, ale kiedy jestem pod ścianą, to tylko to pomaga.” W rzeczywistości nie pomaga – tylko odracza konfrontację z problemem, który i tak nieuchronnie wraca, często w jeszcze intensywniejszej formie.

Zwodniczość tej ulgi polega także na tym, że jest ona częściowo prawdziwa. W danej chwili osoba rzeczywiście czuje się lżej, a jej ból psychiczny na moment słabnie. Nie jest to złudzenie. Problem tkwi w tym, że ta ulga nie dotyka źródła cierpienia, a jedynie maskuje jego objawy. Dobrze prowadzona psychoterapia dąży do tego, aby człowiek nie musiał już korzystać z iluzorycznych, krótkotrwałych rozwiązań, tylko mógł budować prawdziwą, trwałą poprawę jakości życia.

Jakie emocje najczęściej „leczy” uzależnienie?

Aby lepiej zrozumieć, dlaczego uzależnienie daje chwilowe poczucie ulgi, warto przyjrzeć się emocjom, które najczęściej stoją u jego podstaw. Nie chodzi tutaj o prostą zależność „czuję lęk, więc piję”, ale o całe wzorce przeżywania i regulowania emocji, które kształtują się zwykle od dzieciństwa.

Bardzo często w tle nałogu pojawia się lęk – zarówno ten świadomy (np. strach przed oceną innych, lęk przed samotnością), jak i głęboko ukryty, związany z brakiem poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie. Osoba, która przez lata żyła w napięciu, w domu pełnym konfliktów, chaosu czy emocjonalnego chłodu, może mieć trudność w odróżnieniu stanu spokoju od stanu zamrożenia. Substancja lub zachowanie nałogowe stają się wtedy znanym i przewidywalnym sposobem „wyłączenia” pobudzonego układu nerwowego.

Drugą często występującą emocją jest wstyd. To jedno z najbardziej bolesnych uczuć, związane z przekonaniem, że jest się „złym”, „nie dość dobrym”, „gorszym”. Wstyd dotyczy nie tylko tego, co robimy, ale tego, kim się czujemy. Uzależnienie początkowo pomaga ten wstyd zagłuszyć – człowiek pod wpływem alkoholu czy w świecie wirtualnym czuje się mocniejszy, dowartościowany, pozornie wolny od swojej „wadliwości”. Niestety, po ustąpieniu działania nałogowego zachowania wstyd zwykle narasta, bo dochodzą do niego poczucie winy, kłamstwa, porażki w próbach kontroli.

Silną rolę odgrywa także samotność – zarówno realna (brak bliskich relacji), jak i wewnętrzna, kiedy osoba niby jest wśród ludzi, ale czuje, że nikt jej naprawdę nie widzi i nie rozumie. Nałóg staje się wtedy „towarzyszem”, czymś stałym i przewidywalnym. Alkohol „zawsze jest”, internet „zawsze działa”, gra „zawsze czeka”. To poczucie dostępności bywa szczególnie kuszące dla osób, które wielokrotnie doświadczyły zawodów w relacjach międzyludzkich.

Nierozpoznana i niewyrażona złość to kolejna ważna emocja powiązana z uzależnieniami. Jeśli w domu rodzinnym nie było miejsca na otwarte mówienie o gniewie albo karano za jego wyrażanie, dziecko uczy się go tłumić. Dorosły z takim doświadczeniem może używać substancji lub zachowań nałogowych, aby ten tłumiony gniew „przyciszyć” lub wyrazić w sposób pośredni – przez agresję pod wpływem alkoholu, autoagresję, ryzykowne zachowania.

Psychologowie i psychoterapeuci w Ośrodku 7 Uczuć w Zielonej Górze pomagają osobom uzależnionym stopniowo rozpoznawać te emocje, oswajać je i uczyć się nowych, zdrowszych sposobów regulowania napięcia psychicznego. To trudny proces, bo wymaga zmierzenia się z tym, przed czym nałóg przez lata chronił. Jednocześnie to właśnie on sprawia, że ulga przestaje być uzależniona od substancji czy destrukcyjnych zachowań, a staje się dostępna dzięki lepszej relacji z samym sobą i z innymi ludźmi.

Dlaczego samokontrola nie wystarcza?

Wielu osobom wydaje się, że skoro ulga z uzależnienia jest efektem konkretnego, powtarzalnego zachowania, to wystarczy „przestać to robić”. Niestety, uzależnienie nie jest zwykłym złym nawykiem. To złożony proces, obejmujący ciało, emocje, myśli i relacje z otoczeniem. Próby samodzielnego wyjścia z nałogu często przypominają budowanie tamy z piasku – przez moment wygląda, jakby trzymała, ale przy silniejszym naporze wszystko się rozpada.

Jednym z powodów, dla których samokontrola bywa niewystarczająca, jest osłabienie tzw. funkcji wykonawczych – części mózgu odpowiedzialnych za planowanie, przewidywanie konsekwencji, hamowanie impulsów. Długotrwałe używanie substancji lub kompulsywne zachowania mogą te obszary przeciążać i zmieniać ich funkcjonowanie. Osoba uzależniona często naprawdę chce przestać, ale w momencie silnego głodu czy napięcia traci dostęp do części zasobów, które w spokojnym stanie wydają się oczywiste.

Drugim ważnym czynnikiem są schematy myślenia i przeżywania siebie. Jeśli ktoś od lat ma w głowie przekonania typu „i tak mi się nie uda”, „jestem beznadziejny”, „nikt mnie nie zrozumie”, to każdy kolejny „upadek” w uzależnieniu będzie tylko wzmacniał ten wewnętrzny głos. To z kolei zmniejsza motywację do podejmowania nowych prób i zwiększa skłonność do szukania szybkiej ulgi w znanym nałogu.

Nie można też pominąć roli środowiska. Jeśli ktoś wraca po „odwyku” do domu, w którym wciąż się pije, bagatelizuje problem, wyśmiewa terapię lub wzmacnia stare wzorce relacyjne, to jego indywidualne postanowienia stają się kruche. Dlatego profesjonalna pomoc w uzależnieniu tak często obejmuje nie tylko pracę z samą osobą, ale również – tam, gdzie to możliwe – wsparcie rodziny i bliskich.

W Ośrodku 7 Uczuć w Zielonej Górze rozumie się, że samokontrola, choć ważna, jest tylko jednym z elementów procesu zdrowienia. Prawdziwa zmiana wymaga stworzenia bezpiecznej przestrzeni, w której można przyznać się do bezradności, zrozumieć mechanizmy swojego uzależnienia, nauczyć się nowych sposobów radzenia sobie z emocjami, a także odbudować relacje i poczucie własnej wartości. To wszystko trudno osiągnąć w samotności, zwłaszcza gdy przez lata towarzyszem ulgi był nałóg.

Jak profesjonalna pomoc zamienia chwilową ulgę w trwałą zmianę?

Jednym z najważniejszych celów psychoterapii uzależnień jest zastąpienie krótkotrwałej, destrukcyjnej ulgi – trwałym poczuciem ulgi, zakorzenionym w realnych zmianach życiowych. To proces, który wymaga czasu i zaangażowania, ale jest jak inwestycja w stabilne fundamenty zamiast ciągłego łatania pęknięć taśmą klejącą.

Psychoterapia oferowana w miejscach takich jak Ośrodek 7 Uczuć w Zielonej Górze przebiega zwykle etapami. Na początku kluczowe jest zrozumienie, czym jest mechanizm uzależnienia w danym przypadku. Nie chodzi wyłącznie o listę objawów, ale o odpowiedź na pytania: przed jakimi emocjami uciekam? Jakie sytuacje wyzwalają głód? Co konkretnego daje mi ta chwilowa ulga – od czego odcina, co pozwala mi „zapomnieć”? Taka analiza jest często bolesna, bo zmusza do konfrontacji z własnym cierpieniem, którego dotąd unikało się przy pomocy nałogu.

Kolejny etap to nauka regulowania emocji. Osoba w terapii uczy się zauważać pierwsze sygnały napięcia, nazywać swoje stany, rozpoznawać, co się z nią dzieje, zanim sięgnie po stary, znany sposób ulgi. W miejsce substancji czy zachowania pojawiają się inne formy radzenia sobie: praca z ciałem, techniki oddechowe, kontakt z bliską osobą, umiejętność proszenia o pomoc, asertywne stawianie granic. Z czasem przestaje być konieczne „wyłączanie się” z życia, aby poradzić sobie z emocjami – można zacząć przeżywać je w pełni, nie niszcząc siebie.

Istotną częścią zmiany jest też praca nad relacjami. Uzależnienie często izoluje, niszczy zaufanie, prowadzi do kłamstw i konfliktów. Psychoterapia pomaga stopniowo odbudowywać więzi – nie tylko z innymi, ale też z samym sobą. Zamiast wstydu i samopotępienia powoli pojawia się więcej zrozumienia, współczucia dla siebie, umiejętności wybaczania sobie potknięć. To wewnętrzne złagodzenie krytycznego głosu jest jednym z najważniejszych czynników realnej ulgi, która nie wymaga już substancji ani destrukcyjnego zachowania.

Ośrodek 7 Uczuć w Zielonej Górze oferuje wsparcie zarówno osobom, które już rozpoznają u siebie uzależnienie, jak i tym, które dopiero się zastanawiają, czy ich sposób korzystania z alkoholu, internetu, jedzenia czy seksu nie przekracza granic bezpieczeństwa. Kontakt z terapeutą może być pierwszym krokiem do tego, aby chwilowa ulga z nałogu przestała być jedyną znaną drogą radzenia sobie z życiem. W bezpiecznej relacji terapeutycznej można po raz pierwszy doświadczyć ulgi, która nie opiera się na ucieczce, lecz na byciu naprawdę widzianym i rozumianym.

Rola środowiska, rodziny i bliskich w wychodzeniu z uzależnienia

Uzależnienie rzadko jest wyłącznie sprawą jednej osoby. Choć to osoba uzależniona doświadcza najbardziej bezpośrednich konsekwencji, jej bliscy często żyją w nieustannym napięciu, bezradności, złości i poczuciu winy. Rodzina, partner, przyjaciele – wszyscy w jakiś sposób zostają wciągnięci w orbitę nałogu. Jednocześnie to właśnie środowisko najbliższych ludzi może stać się jednym z kluczowych czynników wspierających trwałą zmianę.

Bardzo ważnym krokiem jest zrozumienie różnicy między wspieraniem a utrzymywaniem uzależnienia. Z pozoru dobre intencje – spłacanie długów za osobę uzależnioną, ukrywanie jej problemu przed innymi, nieustanne „ratowanie” z kłopotów – mogą niechcący wzmacniać nałogowy wzorzec. Osoba nie czuje pełnych konsekwencji swojego zachowania, więc łatwiej jej kontynuować dotychczasowy sposób funkcjonowania. To nie oznacza, że bliscy powinni odwracać się plecami, ale że warto uczyć się stawiania zdrowych granic.

W Ośrodku 7 Uczuć Zielona Góra zwraca się uwagę na to, jak ważne jest wsparcie całego systemu rodzinnego. Bliscy osoby uzależnionej mogą potrzebować własnych konsultacji, psychoedukacji, a czasem także terapii. Często dopiero wtedy zaczynają rozumieć, że ich gniew, lęk, kontrola czy wycofanie też są reakcjami obronnymi na długotrwały stres. Praca nad tymi mechanizmami nie tylko zwiększa szanse na utrzymanie trzeźwości przez osobę uzależnioną, ale też poprawia jakość życia całej rodziny.

Środowisko poza rodziną również ma znaczenie. Wychodzenie z uzależnienia wymaga często zmiany części dotychczasowych znajomości, unikania miejsc kojarzących się z nałogiem, poszukiwania nowych, wspierających grup – np. grup terapeutycznych, społeczności samopomocowych, ludzi dzielących podobne wartości. Choć może to być trudne i budzić poczucie straty, otwiera przestrzeń na inne, bardziej karmiące relacje, w których ulgę daje bliskość, zrozumienie i możliwość bycia sobą, a nie substancja czy zachowanie.

Kiedy warto zgłosić się po pomoc?

Wiele osób zwleka z szukaniem profesjonalnej pomocy, ponieważ ma poczucie, że „to jeszcze nie to stadium”, „inni mają gorzej”, „na razie jakoś nad tym panuję”. Tymczasem im wcześniej zacznie się przyglądać swoim wzorcom szukania ulgi, tym większa szansa na uniknięcie głębokich konsekwencji uzależnienia. Nie trzeba „sięgnąć dna”, aby mieć prawo skorzystać z psychoterapii.

Warto rozważyć kontakt z terapeutą, gdy:

  • uczucie ulgi pojawia się głównie wtedy, gdy sięgasz po konkretną substancję lub zachowanie, a poza tym większość dnia czujesz napięcie, lęk, smutek lub pustkę,
  • coraz częściej masz wrażenie, że bez „swojego sposobu” nie potrafisz odpocząć ani się zrelaksować,
  • próbowałeś lub próbowałaś ograniczyć nałogowe zachowanie, ale po okresach „kontroli” przychodzi silny nawrót,
  • bliscy zwracają uwagę, że przesadzasz, martwią się o ciebie, a ty reagujesz złością, zaprzeczaniem lub wycofaniem,
  • po okresie ulgi zawsze przychodzi wstyd, poczucie winy, lęk przed konsekwencjami,
  • zauważasz, że sięganie po ulgę zaczyna odbijać się na zdrowiu, pracy, relacjach, finansach,
  • coraz częściej czujesz, że żyjesz „od ulgi do ulgi”, zamiast mieć poczucie sensu i sprawczości w codziennym życiu.

Ośrodek 7 Uczuć w Zielonej Górze jest miejscem, w którym można bez oceny i zawstydzania opowiedzieć o tym, co się dzieje. Już sama rozmowa konsultacyjna bywa dla wielu osób pierwszym doświadczeniem innego rodzaju ulgi – takiej, która wynika z bycia wysłuchanym, zrozumianym, potraktowanym poważnie. Jeśli czujesz, że nałóg coraz mocniej wchodzi w twoje życie, warto skontaktować się z Ośrodkiem i umówić na spotkanie. Nie musisz mieć „idealnej motywacji” ani pełnej gotowości – często rodzą się one dopiero w trakcie pierwszych rozmów ze specjalistą.

Odzyskać ulgę bez uzależnienia – co jest możliwe dzięki terapii?

Wyjście z uzależnienia nie polega na tym, by całkowicie zrezygnować z ulgi, przyjemności czy odpoczynku. Człowiek potrzebuje odprężenia, chwil oddechu, poczucia, że może na moment odłożyć ciężar codzienności. Celem terapii jest więc nie tyle „zabranie ulgi”, ile pomoc w zbudowaniu takich form ulgi, które nie niszczą życia, zdrowia i relacji.

Dzięki pracy terapeutycznej możliwe jest między innymi:

  • stopniowe odzyskiwanie kontaktu ze swoim ciałem – rozpoznawanie, kiedy pojawia się napięcie, głód, zmęczenie, i reagowanie na te sygnały w sposób świadomy,
  • nauka rozumienia i wyrażania emocji, zamiast ich tłumienia lub wyładowywania w destrukcyjny sposób,
  • budowanie zdrowszych relacji, w których można doświadczać wsparcia, akceptacji, bliskości,
  • rozwijanie poczucia własnej wartości opartego na realnych doświadczeniach, a nie na chwilowym „podrasowaniu” nastroju przez substancję czy zachowanie,
  • tworzenie codziennych rytuałów odpoczynku i regeneracji, które dają poczucie ukojenia, ale nie mają charakteru przymusu czy obsesji,
  • odkrywanie nowych źródeł sensu i radości – pasji, zainteresowań, celów życiowych, które stopniowo zastępują pustkę wypełnianą wcześniej nałogiem.

Wiele osób, które korzystają z pomocy w Ośrodku 7 Uczuć w Zielonej Górze, z czasem zauważa, że ich definicja ulgi się zmienia. Zamiast krótkiego „odcięcia się” zaczynają cenić ulgi głębokie: spokojny sen bez wyrzutów sumienia, rozmowę z kimś bliskim, doświadczenie, że można przetrwać trudne emocje bez uciekania od nich. Z perspektywy osoby uzależnionej może wydawać się to nierealne – dlatego tak ważne jest, by móc oprzeć się na doświadczeniu terapeuty, który widział już wiele procesów zdrowienia i potrafi towarzyszyć w drodze od iluzorycznej ulgi do prawdziwej ulgi w życiu.

Jak skorzystać z pomocy w Ośrodku 7 Uczuć w Zielonej Górze?

Zrobienie pierwszego kroku – przyznanie przed samym sobą, że potrzebuję pomocy – bywa często trudniejsze niż późniejsze spotkania terapeutyczne. Wiele osób boi się oceny, ma w głowie stereotypy na temat terapii, obawia się, że „nie ma aż takiego problemu”, by korzystać z profesjonalnego wsparcia. Tymczasem psychologiczna pomoc w uzależnieniu jest właśnie po to, aby nie być z tym samemu.

Jeśli rozważasz kontakt z Ośrodkiem 7 Uczuć, możesz zacząć od konsultacji – pojedynczego spotkania, podczas którego opowiesz o swojej sytuacji, a terapeuta pomoże ci przyjrzeć się temu, co dzieje się w twoim życiu. Nie musisz mieć gotowego opisu „swojego uzależnienia” ani dokładnej analizy. Wystarczy szczera chęć przyjrzenia się temu, dlaczego tak często szukasz ulgi w sposób, który zaczyna ci szkodzić.

W trakcie takich spotkań możliwe jest:

  • rozpoznanie, czy twoje zachowanie ma charakter nałogowy,
  • zrozumienie, jakie emocje i doświadczenia stoją za nałogiem,
  • omówienie dostępnych form pomocy – indywidualnej, grupowej, dla bliskich,
  • ustalenie pierwszych kroków zmiany dopasowanych do twojej sytuacji.

Pomoc można uzyskać bezpośrednio w Ośrodku 7 Uczuć w Zielonej Górze – kontakt telefoniczny lub mailowy umożliwi umówienie terminu i dobranie odpowiedniego specjalisty. Nie ma potrzeby czekać, aż sytuacja stanie się skrajnie dramatyczna. Im szybciej poprosisz o wsparcie, tym większa szansa, że chwilowa ulga z uzależnienia nie zamieni się w długotrwałe cierpienie, a stanie się sygnałem, że w twoim życiu potrzebna jest głębsza, uzdrawiająca zmiana.

Ulga nie musi być już dłużej związana z nałogiem. Może stać się efektem kontaktu z samym sobą, z drugim człowiekiem i ze światem, w którym nie trzeba niczego zagłuszać. Droga do takiej ulgi zaczyna się często od cichej decyzji: „Nie chcę już dłużej być sam z tym, co przeżywam.” Tę decyzję możesz zrealizować, sięgając po pomoc w Ośrodku 7 Uczuć w Zielonej Górze.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Jak rozpoznać, że chwilowa ulga przeradza się w uzależnienie?
Można o tym mówić, gdy coraz częściej sięgasz po daną substancję lub zachowanie mimo świadomości negatywnych konsekwencji, gdy próbujesz ograniczać, ale ci się nie udaje, a myśli o „kolejnej dawce ulgi” zajmują coraz więcej miejsca w twoim życiu. Jeśli ulga staje się głównym sposobem radzenia sobie z emocjami, to sygnał ostrzegawczy.

Czy muszę całkowicie „sięgnąć dna”, żeby zgłosić się po pomoc?
Nie. Im wcześniej poprosisz o wsparcie, tym łatwiej zapobiec poważnym konsekwencjom zdrowotnym, zawodowym czy rodzinnym. Do Ośrodka 7 Uczuć w Zielonej Górze możesz zgłosić się już wtedy, gdy po prostu czujesz, że coś wymyka się spod kontroli lub że żyjesz „od ulgi do ulgi”.

Czy psychoterapia w uzależnieniu polega tylko na tym, że mam przestać używać?
Nie. Samo odstawienie substancji lub zachowania to dopiero początek. Terapia pomaga zrozumieć, co stoi za nałogiem – jakie emocje, doświadczenia, przekonania. Uczy też nowych sposobów radzenia sobie z napięciem i odbudowywania życia bez nałogu. Celem jest trwała zmiana, a nie jedynie „wytrzymanie” bez używki.

Czy w Ośrodku 7 Uczuć w Zielonej Górze mogą uzyskać pomoc także bliscy osoby uzależnionej?
Tak, bliscy często potrzebują wsparcia w zrozumieniu mechanizmów uzależnienia, stawianiu granic i radzeniu sobie z własnymi emocjami. Pomoc dla rodziny jest ważnym elementem procesu zdrowienia całego systemu, a nie tylko jednej osoby.

Co, jeśli boję się, że terapeuta mnie oceni lub skrytykuje?
Profesjonalna pomoc psychologiczna opiera się na akceptacji i zrozumieniu, a nie na ocenianiu. Terapeuta jest po to, aby towarzyszyć ci w procesie zmiany, pomóc zrozumieć twoje mechanizmy i znaleźć nowe sposoby radzenia sobie, a nie piętnować czy zawstydzać.

Czy ulga bez uzależnienia jest w ogóle możliwa?
Tak. W trakcie terapii wiele osób odkrywa, że prawdziwa ulga płynie ze zrozumienia siebie, umiejętności przeżywania emocji, bezpiecznych relacji i życia spójnego z własnymi wartościami. To inny rodzaj ulgi – głębszy i trwalszy niż ten, który daje nałóg, i niewymagający ciągłej ucieczki od siebie.

Jak skontaktować się z Ośrodkiem 7 Uczuć w Zielonej Górze?
Możesz umówić się na konsultację telefonicznie lub mailowo, korzystając z danych kontaktowych dostępnych na stronie Ośrodka. Warto już w pierwszym kontakcie powiedzieć, że szukasz wsparcia w obszarze uzależnienia lub problematycznego korzystania z substancji czy zachowań. Specjaliści pomogą dobrać formę pomocy odpowiednią do twojej sytuacji.